Było już coś dla roślinożerców (np. TUTAJ) i dla rybożerców (o TUTAJ) a także bardzo bardzo dużo dla słodyczożerców, natomiast dzisiaj będzie coś dla mięsożerców takich jak np. JA :). Przepis znalazłam w książce Anny Starmach "Pyszne 25" i oczywiście trochę go pozmieniałam zgodnie z tym co miałam w lodówce. Jeśli przeraża was ta polędwiczka wieprzowa to możecie śmiało użyć mięsa drobiowego (pierś z kurczaka albo z indyka), sekretem jest tutaj marynata, która powala z nóg w połączeniu z mięsem smakuje wspaniale! Danie wygląda bardzo apetycznie, lekko, wiosennie, możecie je śmiało zaserwować w domu jako zdrową kolacyjkę lub lekki obiad (np. w bardzo upalne dni), nie ma co więcej pisać, zachęcam do skosztowania.
