Jakiś czas temu usłyszałam opinię, że szarlotka to takie zwykłe, pospolite ciasto, które nie dostarcza żadnych szczególnych wrażeń smakowych, nie pobudza wyobraźni, nie kładzie na kolana, nie zapewnia fajerwerków, po prostu kulinarna nudaaa... na dodatek można ją dostać wszędzie, w każdym lokalu, w każdej piekarni i w ogóle to jest mocno przereklamowana... eee, każdy ma prawo do swojej opinii, moim zdaniem jest dokładnie na odwrót, szarlotka nawet w najprostszej formie jest wspaniała, pobudza wyobraźnię, pozwala cofnąć się w czasie i przywołać wspomnienia z dzieciństwa, ale nie tylko, popularna "szarlotka" nie jedną ma twarz ;), można ją komponować na wiele różnych sposobów, bazą wcale nie musi być ciasto kruche ale np. herbatniki, lub biszkopt , ciekawie smakuje też w wersji bez jajek, do lub zamiast jabłek można dodać inne owoce i warzywa np. dynię, brzoskwinię, aronię czy dziką różę, fajnie się komponuje z bakaliami i orzechami i można ją podawać na 1000 różnych sposobów, na zimno, na ciepło, z lodami, w formie rolady, w pucharku lub w małych foremkach, albo tak jak w poniższym przepisie, przełamać kwaskowatość owoców słodką bezą o smaku poziomkowym, uzyskując w ten sposób oryginalny i bardzo smaczny efekt. Możliwości jest na prawdę wiele, pole do popisu ogromne, ciekawa jestem jaka jest wasza ulubiona szarlotka?
